Korepetycje czy lekcje językowe?

Czym różnią się korepetycje od zajęć językowych (dla dorosłych)?

Czasami słyszę u znajomych czy na przysłowiowej ulicy: “Idę dziś na korki z angola.” (wrrrr nie cierpię tego umniejszającego wszystkim zainteresowanym zwrotu).

A ja pytam się: Czy na pewno idziesz na “korki”?

Może zacznijmy od samej definicji korepetycji. 

Wikipedia podaje, że ” Korepetycje to dodatkowe lekcje pozaszkolne, które mają na celu powtórzenie materiału i przygotowanie z uczniem pracy domowej zadanej w szkole. Nauczyciel, czyli osoba udzielająca korepetycji, nazywana jest korepetytorem”.


Słownik PWN zaś podaje: “korepetycja

1. «prywatna lekcja stanowiąca pomoc w nauce»

2. «przygotowywanie śpiewaków lub tancerzy do występów scenicznych»”

I jeszcze odpowiedź na podobnie zadane pytanie (o różnicy między lekcjami a korepetycjami) udzielona przez Mirosława Bańko z Uniwersytetu Warszawskiego: “Korepetycje – czytamy w słownikach – to prywatne lekcje stanowiące pomoc w nauce, zwłaszcza w nauce szkolnej. Można sobie wyobrazić korepetycje z przedmiotów pozaszkolnych, ale jeśli np. prywatne lekcje angielskiego wymagają od ucznia dodatkowo korepetycji, to jaki jest sens za nie płacić? W sytuacji opisanej w pytaniu chodziło zapewne po prostu o lekcję angielskiego, czyli wujek miał rację”. Podrzucam cały wątek dyskusji tu —> kliknij —> http://korepetycje czy lekcje

Implikacje związane ze stosowaniem słowa “korki”.

W myśl powyższych definicji, mówiąc, że mamy “korki” może więc oznaczać, że mamy problem w danym temacie w innej sformalizowanej formie nauki i chcemy dodatkowo zasięgnąć pomocy u kolejnego źródła. Ale jeśli rzekome korepetycje są naszym jedynym miejscem i czasem nauki poza (naturalnie) nauką własną to o korepetycjach mowy być nie powinno. Mówiąc “idę na korki” szkodzimy sobie pośrednio, twierdząc już na starcie, że odnosimy w czymś porażkę i dlatego poszukujemy w związku z tym dodatkowej pomocy.

Szczerze mówiąc, to nie wiem jak Wam, ale mi

Korepetycje często kojarzą się z:

* nisko budżetowymi lekcjami płaconymi “pod stołem” (naprawdę ciężko mi czasami uwierzyć, że dobrzy, stale inwestujący w siebie i szanujący się nauczyciele czasami tak nisko wyceniają swój czas),

* ze sztampowymi podręcznikami (prawdopodobnie niesłusznie, bo najnowsze wydania są naprawdę coraz atrakcyjniejsze dla uczących się),

* masą nieestetycznych kserówek, nudnych ćwiczeń gramatycznych, przygotowań do testów/sprawdzianów oraz

* mało przydatnymi tekstami o tzw. “zwierzątkach”,

* przyciemnionym, ciasnym pokoju w prywatnym mieszkaniu oraz zdejmowaniem butów w przedpokoju (tak, naprawdę niektórzy korepetytorzy wciąż ten zwyczaj praktykują!).

Czy tego więc aby na pewno poszukujemy lub czy rzeczywiście “chodzimy na korki”?

Czy ja udzielam korepetycji?

Odpowiedź brzmi: nie. Mój target/docelowy Klient zmienił się ponad 14 lat temu. Moim Klientem są osoby dorosłe, często pracownicy na stanowiskach kierowniczych, przedsiębiorcy, osoby, które muszą pracować z językiem angielskim na co dzień lub chcą zwyczajnie zainwestować w siebie i zrobić coś przyjemnego tudzież pożytecznego dla siebie.

Jak wyglądają więc zajęcia językowe w LC Language Consulting?

W odpowiedzi na zapotrzebowania Klientów (ale także dla własnej higieny pracy), praktycznie każde zajęcia, które prowadzę są unikalne, niepowtarzalne. Szyję je na miarę Klienta i to w taki sposób, abym sama nie mogła się na nich nudzić. Nuda to mój wróg nr 1 i oby nigdy do progu mojego biura-klasy nie zawitała 🙂
Ostatnio pewna Pani, która chciała pozyskać dotacje na kurs języka angielskiego, uzasadniła dlaczego jej wybór padł właśnie na mnie, moją firmę i moje usługi. Być może jej argumenty najlepiej zobrazują charakter moich lekcji i usług.


Czym wyróżnia się moja firma według mojej Klientki?

Firma Language Consulting Agata Gorzelana-Weinstok:

  • prowadzi innowacyjne oraz oryginalne zajęcia szyte na miarę, oparte głównie na autentycznych materiałach i żywym, native-like języku;
  • jako pierwsza firma językowa w Poznaniu korzysta z  aplikacji mobilnej Fiszkoteka w wersji Premium (wszystkie lekcje wzbogacane są fiszkami głosowymi, wysyłanymi na telefon Klienta);
  • dodatkowo korzysta z innych aplikacji i platform, dzięki którym kontakt z językiem i lektorem wykracza poza godziny zajęć, co z kolei sprawia, że nauka staje się bardziej urozmaicona i skuteczniejsza;  
  • oferuje zajęcia prowadzone przez lektora z ponad 20 letnim doświadczeniem w edukacji dorosłych oraz z certyfikatem trenera biznesu w renomowanej firmie szkoleniowej, co podwyższa standardy prowadzonych zajęć dla dorosłego klienta;
  • działa na rynku 12 lat i zebrała bardzo dobre recenzje (jest również laureatem nagrody Orły Edukacji 2019 i 2020);
  • jako jedyna firma językowa w Polsce należy do John Maxwell team – prestiżowej i najszybciej rozwijającej się organizacji na świecie, prowadzącej profesjonalne, elitarne programy szkoleniowe, wykorzystując między innymi holistyczne i coachingowe podejście do nauki oraz zdobywania nowych kompetencji językowych oraz komunikacyjnych;
  • korzystając z metod coachingowych, pomaga zrozumieć Klientowi swoją drogę edukacyjną, rozwój, własny system motywacyjny;
  • umożliwia darmowe korzystanie z dodatkowych warsztatów w ramach komunikacji, rozwoju zarówno w języku polskim jak i angielskim a także jako jedyna firma w Polsce – odpłatnych zajęć w języku angielskim i polskim w ramach grup mastermindowych opartych na unikalnym, certyfikowanym programie Johna Maxwella Team;
  • jako certyfikowany Partner FRIS® – metodologii stylów myślenia i działania przeprowadza badania psychometryczne o wysokiej rzetelności, które pomagają Klientom oszacować ich mocne strony, ustalić indywidualny sposób uczenia się i komunikowania zgodny z ich sposobem przetwarzania informacji, dzięki czemu zajęcia i nauka staje się bardziej efektywna; 
  • jako lektorka i właściciel Agata Gorzelana-Weinstok – prowadząca zajęcia posiada liczne certyfikaty uczestnictwa w rozmaitych szkoleniach oraz sama wspiera edukatorów poprzez wygłaszanie prelekcji, prowadzenie warsztatów oraz tworzenie publikacji;
  • świadczy usługi w bardzo dogodnej lokalizacji.

Czy możemy więc mówić tu o korepetycjach?

Patrząc na powyższe punkty – czy wciąż możemy mówić o “korkach”? 😀 Chyba nie.
Nie umniejszamy więc ani sobie ani rzetelnym firmom językowym, bo nauka języka zwłaszcza dorosłych to coś więcej niż kilka rzuconych na stół randomowych kserówek, wykucie kilkunastu słówek i rzucone 40-50 nieopodatkowanych złotych na stół po każdej lekcji indywidualnej.

W moim mniemaniu lekcja/zajęcia językowe oprócz widocznych zabiegów prowadzącego to również, a może przede wszystkim:

  • proces: świadomie poświęcony czas Klientowi przed, w trakcie i po lekcjach a nie jednorazowa doraźna pomoc udzielana podczas ściśle określonych ram czasowych;
  • luksusowa usługa a wraz z nim całe know-how, czas i uwaga lektora skupiona wyłącznie na swoim kliencie.

Jeśli rzeczywiście jednak Wasze lekcje sprowadzają się do “odbębnionych korków z angola”, gdzie lektor spogląda nerwowo i z wyczekiwaniem na zegarek, to może warto zastanowić się nad zmianą firmy/szkoły językowej, która świadczy Wam usługi.
Moi Klienci na szczęście nie stosują terminu korepetycji i w większości przypadków traktują zajęcia językowe jako:

  • chwile przyjemności dla siebie,
  • ekskluzywny czas wyłącznie dla siebie i swojego rozwoju,
  • inwestycję w siebie.


A Ty co wybierasz: korepetycje czy zajęcia językowe?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Wszystkie prawa zastrzeżone © 2016 Projekt i wykonanie Studio Leopard. Ikony ze strony Freepik