Humor w przemawianiu publicznym

Humor w przemawianiu publicznym i codziennej komunikacji?

“CZASAMI JESTEŚ ‘ŚMISZNA’ ŻONA!”

W tym miesiącu zostałam poproszona o poprowadzenie spotkania w moim klubie mówców i liderów POZnaj Toastmasters i natchniona tematyką niektórych przemówień (humorystycznych) postanowiłam nadać spotkaniu temat humoru, a właściwie roli humoru w komunikacji: na scenie i nie tylko. Więcej można poczytać tutaj: Śmichy-chichy w POZnaj TM 

Ta okazja natchnęła mnie do poruszenia tematu humoru w przemawianiu publicznym a także w codziennej komunikacji.

“Czasami jesteś ‘śmiszna’ żona” – powtarza mi mój mąż. I uważam to za największy komplement z jego ust. Dlaczego?

Wypisałam dla Was kilka najważniejszych powodów dlaczego humor jest ważny. Humor:

1. wpływa na Twój wizerunek. Dobrze jest po prostu wyglądać na dowcipnego, inteligentnego, interesującego rozmówcę. Mówią, że humor to bliźniak inteligencji i POŻĄDANA CECHA zwłaszcza wśród panów, którzy uwielbiają kiedy panie śmieją się z ich żartów – czują się doceniani i mogą w końcu brylować w towarzystwie. Zresztą ludzie dowcipni są najczęściej odbierani jako mądre, przyjazne osoby z dystansem do siebie;

2. pomaga przełamać pierwsze lody – tu chyba zbędny jest dodatkowy komentarz;

3. uderza w sedno – zapamiętujemy lepiej, a bardziej skomplikowane sprawy stają się łatwymi w odbiorze;

4. angażuje i wywołuje pozytywne emocje, dzięki którym lepiej przyswajamy treści a nasze myślenie staje się bardziej kreatywne. Już starożytni nauczyciele retoryki powtarzali: ucz, poruszaj, baw;

5. walczy z rozproszeniem. W dzisiejszych czasach dystraktorów – rozpraszaczy musimy nieustannie walczyć o uwagę naszego słuchacza. Śmiech sprawia, że tę uwagę przyciągamy;

6. obniża hormon stresu: kortyzol i adrenalinę. Wystarczy samemu pośmiać się do lustra i oszukać mózg, że jest nam wesoło. Nasze samopoczucie na pewno wzrośnie.

7. pomaga marketingowi szeptanemu. Dzięki naszemu poczuciu humoru, zabawnym anegdotom możemy być cytowani. Cóż jest lepszym zabiegiem marketingowym?

Nie zawsze byłam “śmiszna”, ale humoru każdy może się nauczyć i jeśli tylko macie ochotę, chętnie Wam o tym opowiem przy okazji innego wpisu.

Poniżej podrzucam próbę mojej mowy przed niewielką grupą osób z zaprzyjaźnionego klubu mówców tuż przed samymi finałami mistrzostw w mowach inspirujących. Proszę weźcie pod uwagę fakt, że mowa była wygłaszana jako nieformalna próba, trening.

Minął już prawie rok, ale czasami kiedy spotykam osoby z innych miast przy różnych okazjach, widząc mnie, cytują fragmenty mojej mowy. Dlaczego? Bo zastosowałam w mowie szczyptę humoru. Mówiłam o rzeczach nie błahych, a jednak obranych w lekkość dzięki zastosowanemu dowcipowi. Zresztą sami oceńcie.

 

Najnowsze komentarze

    Kategorie