20 zaskakujących słów/wyrażeń w USA

Pozwolę sobie dziś na małą podróż sentymentalną. Chciałabym podzielić się z Wami słowami i zwrotami, które zaskoczyły mnie podczas mojego pierwszego pobytu w USA w 2001. Tak, wiem – dość odległe czasy.  Rok 2001 – niezwykle ograniczony dostęp do internetu i pomocy naukowych (takich jak kasety i kserówki starych podręczników z biblioteki UAM), a ja na domiar złego całkiem dobrze radziłam sobie jedynie z odmianą brytyjską, która była i wciąż jest preferowana w szkolnictwie polskim.   Tym bardziej większe było moje zdziwienie kiedy już pierwszego dnia na Ziemi Obiecanej spotkałam się z zupełnie inną wymową i słownictwem. Pierwszy miesiąc był – nie powiem – dość trudny. Dziś byłoby mi  zdecydowanie łatwiej – filmy, YouTube, podcasty są na wyciągniecie ręki. Kilkanaście lat temu wiele słów choćby takich jak dressing, bagel czy muffin nie były w ogóle znane w Polsce i przetłumaczalne na język polski. Mimo wszystko mam nadzieję, że poniższa lista okaże się choć w części przydatna niektórym z Was. To ruszamy 🙂

  1. Awesome – fantastyczny, kapitalny. Słowo nadużywane na każdym kroku. Amerykanie łatwo się zachwycają wszystkim i wszystkimi dookoła; to ważna część ich kultury. Zauważyłam, że „awesome” jest częściej używane niż oklepane w Polsce „cool”.  She’s awesome, this is awesome etc.
  2. Gorgeous – śliczny, wspaniały. Ciąg dalszy zachwytów. Amerykanom łatwo przychodzą również pochwały. A słowo gorgeous używają nie tylko opisując osobę, ale praktycznie wszystko – od dziecka do potrawy. This chicken pie is awesome, man!
  3. Fancy – wyszukany, „fiu – fiu”. To słowo kilka lat później (ok. 2006 r.) stało się jednym z najmodniejszych i nadużywanych słów w Stanach Zjednoczonych. Fancy shoes, fancy dress etc.
  4. Trip – wyjątkowa osoba lub rzecz. You’re a trip (jesteś wyjątkowa)!
  5. Weird – dziwny, dziwne. Z drugiej strony od pierwszego dnia słyszałam równie często w wypowiedziach  Amerykanów takie słowo jak „weird”. Amerykanie nie tylko się wszystkim zachwycają, ale wyolbrzymiają i dużo plotkują. Ich twarze są bardzo ekspresywne w momencie wypowiadania choćby tych słów: That’s weird, she’s so weird etc.
  6. A pain in the ass – wrzód na tyłku, utrapienie. (Uwaga – wyrażenie o wulgarnym zabarwieniu; ładniejsza odmiana – „a pain in the neck” lub „a pain in the butt”.) Amerykanie lubią się wyżalać innym. Nie ważne, czy osoba wykształcona, starsza czy młodsza Amerykanie często opisują tym określeniem osoby, które są konfliktowe lub niewygodne we współżyciu. He’s such a pain in the ass, you know.
  7. Slut – kobieta lekkich obyczajów. (Uwaga – wyrażenie o wulgarnym zabarwieniu; zdzira.) Podczas plotek i żalów zwłaszcza w czasie przerw podczas pracy często słyszałam, że ich koleżanka za dużo sobie pozwala i używa sobie życia. Rzeczywiście rozwiązłość w USA wydaje się większa i być może stąd taka częstotliwość tego słowa w codziennym użyciu. 😉
  8. Cheap – skąpy. Podczas tych pogaduszek w pracy, Amerykanie często narzekali między innymi na skąpych pracodawców. To słowo było początkowo dla mnie dezorientujące jako, że skąpy w odmianie brytyjskiej to „mean” a „cheap” to po prostu tani.
  9. Mean – wredny. Skoro jesteśmy już przy słowie „mean”, to zaskoczyło mnie jego znaczenie w odmianie amerykańskiej, które oznacza nic innego co wredny. Czasami żartobliwie można było usłyszeć, pod swoim na przykładem adresem, „meanie meanie” – ty wredoto. 😉 You’re mean to me (można usłyszeć, na przykład, krzyczącą i zbuntowaną amerykańską nastolatkę wygarniającą rodzicom)
  10. Bitch about – narzekać, psioczyć. (Uwaga – wyrażenie o lekkim wulgarnym zabarwieniu.) Jak już wspomniałam, rodowici mieszkańcy Ameryki Północnej lubią narzekać i pewnie dlatego próbują się wzajemnie przywoływać do porządku mówiąc: Stop bitching about your work and pull yourself together (Przestań psioczyć i weź się w garść).
  11. Funny – dziwny, trudny do opisania. Większość zna słowo „funny” jako śmieszny, zabawny. Tymczasem Amerykanie używają go również do określenia czegoś, co przykładowo dziwnie smakuje lub pachnie. This tastes funny!
  12. No shit! – Bez kitu!  (Uwaga – wyrażenie o wulgarnym zabarwieniu.) Amerykanie ekscytują się i często się dziwią, a swoje zdziwienie wyrażają słowami: „No shit!”
  13. Spot – miejsce. Zazwyczaj większość z nas używa słowa „place”, jednak Amerykanie przeważnie mówią: This is such a gorgeous spot (To takie śliczne miejsce) czy parking spot (miejsce parkingowe).
  14. I gotta – muszę. „I gotta” wymawiane przez rodowitych mówców w Ameryce Północnej brzmiało prawie jako moje imię Agata – przez pierwsze dwa tygodnie żyłam w permanentnym stresie 😉
  15. Pot – marihuana. Amerykanie (w różnych środowiskach i wieku) palą marihuanę okazyjnie lub tak często jak niektórzy papierosy – to jest na porządku dziennym. Bardzo często obserwowałam kolegów z pracy (wliczając szefów) wychodzących na przerwę i palących jointa. Kiedy zaczniecie przebywać w ich kręgach, nie raz usłyszycie to pytanie: Do you smoke pot (Czy palisz trawkę)? Przy okazji kolejne często wypowiadane wyrażenie to 4/20 (four – twenty), czyli czas na „trawkę”.
  16. Restroom – toaleta. Moja przyjaciółka zapytała się raz naszego szefa: Brian, I need to use the toilet. Can I take a break? (Brian, muszę skorzystać z toalety. Mogę zrobić sobie przerwę?) Wtedy wszyscy nasi koledzy wybuchli śmiechem … Okazało się, że toaleta w USA jest bardziej rozumiana jak muszla toaletowa. Amerykanie najczęściej mówią „restroom”, „ladies room” (tylko dla pań), „gents room” (tylko dla panów) lub po prostu „bathroom.
  17. Pants – spodnie. W brytyjskiej odmianie „pants” oznaczają majtki. Jakie było więc moje zdziwienie kiedy mój przyszły wtedy pracodawca poprosił mnie o zabranie ze sobą „elegant black shoes and black pants” do pracy. Na szczęście słownik szybko wszystko zweryfikował 😉
  18. Are you all set? – Jesteś gotowa? Wyrażenie używane nagminnie na każdym kroku.
  19. Are you done? – Skończyłaś już? Kolejne jedno z najczęściej spotykanych pytań, które słyszałam w pracy, restauracji (np. kelner pytający, czy może już  zebrać talerze ze stołu) lub podczas zwykłych koleżeńskich rozmów.
  20. Hang out. – Spędzać razem czas. Czasami jest to jedna z delikatnych form zaczepek lub tzw. „zagadania”. To również bezpieczna forma zaproponowania spędzenia czasu z kimś bez konieczności oficjalnego umawiania się na randkę. Choć niekoniecznie. So, you wanna hang out sometime in the future? ( To co, może porobimy coś wspólnie kiedyś?)

Które z powyższych zwrotów zaskoczyły Was najbardziej? A może dodalibyście coś od siebie? Jestem ciekawa Waszych opinii.

Wszystkie prawa zastrzeżone © 2016 Projekt i wykonanie Studio Leopard. Ikony ze strony Freepik